Dom w Zbożu
Natychmiastowe potwierdzenie
Gospodarz Czesława Juszczyk-Makuszewska
Informacje o miejscu
Nad głową wakacyjne słońce, wokół szumiące łany zbóż i mały domek z nietypową drewnianą koroną… To obraz jak z dziecięcych wspomnień o beztroskich wakacjach u dziadków, kiedy czas płynął wolniej, a każdy dzień pachniał trawą i świeżo skoszonym zbożem. W powietrzu unosi się ciepło lata, wieczorami niebo różowieje nad polami, a ciszę przerywa tylko śpiew ptaków i odległe cykanie świerszczy. Tutaj łatwo przypomnieć sobie, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki.Dom w zbożu znajduje się z dala od zgiełku, a jednocześnie na tyle blisko większych miast, by bez problemu zrobić zakupu czy udać się na obiad do restauracji. W okolicy czekają leśne ścieżki, trasy rowerowe i małe, lokalne muzea opowiadające historię regionu. Są tu zabytkowe kościółki, skanseny pachnące drewnem i dymem z ogniska, targi z lokalnymi serami i miodami. Można ruszyć na spacer wśród pól, wybrać się nad pobliskie jezioro by poszaleć na SUP-ie, odwiedzić pracownie rękodzielników albo po prostu usiąść na ławce i patrzeć, jak wiatr faluje zbożem. Dla naszych gości mamy również rowery, które ułatwią zwiedzanie okolicy.Sam dom jest kameralny i przytulny, zaprojektowany tak, by pomieścić kilka osób spragnionych spokoju. Znajdują się tu wygodne łóżka dla czterech do sześciu gości, jasna część dzienna z dużymi oknami otwierającymi wnętrze na krajobraz, w pełni wyposażona kuchnia i łazienka, w której poranna kawa smakuje najlepiej, gdy pije się ją boso, stojąc na chłodnej podłodze. Drewniane elementy, naturalne tkaniny i ciepłe światło tworzą atmosferę schronienia. To miejsce na wspólne gotowanie, planszówki przy stole, długie rozmowy do późnej nocy i czytanie książek pod kocem, gdy za oknem pada deszcz.Wyjątkowość Domu w zbożu tkwi w jego prostocie. W drewnianej koronie, która nadaje mu bajkowy charakter. W porankach, kiedy pierwsze promienie słońca wpadają do środka, a wokół nie ma nic poza przestrzenią i naturą. W wieczorach przy ognisku, gdy niebo pełne jest gwiazd, a cisza staje się luksusem. To miejsce, w którym można zwolnić bez wyrzutów sumienia i przypomnieć sobie, jak smakuje prawdziwy odpoczynek.Jeśli marzysz o chwili wytchnienia, o zapachu lata i o domu, który na kilka dni stanie się twoją prywatną krainą spokoju, pozwól sobie na tę podróż. Dom w zbożu czeka, by znów ktoś otworzył jego drzwi i zostawił w nim kawałek swojego uśmiechu.
Okolica
Wspólne
Polityki
Aktywności
Ogólne
Znajdziesz w obiektach
Zasady rezerwacji
Gdzie odpoczniesz















Dostępny
Poznaj gospodarza
Czesława Juszczyk-Makuszewska
Natkniecie się na niego, buszując w zbożu. Stoi tam niczym strach na wróble, ale nie sieje popłochu, raczej wzbudza zainteresowanie. Co to za postrzępiony kubik pośród złotych kłosów? Na mazurskim polu. W szczerym polu. Dom wyrósł pośród zbóż i idealnie wpasował się w krajobraz. Pewnie dlatego, że jego bryła inspirowana jest kostką słomy, czyli ciukiem. A słomy Ci u nas dostatek. Z wielkich panoramicznych okien możecie podziwiać bele rozsiane po hektarach, jeszcze więcej łanów, mielące trawę krowy, zagajniki, las. Tu nie wchodzi się z butami w naturę, raczej jest się cichym obserwatorem. Podsłuchuje się wrzeszczące żaby i kłócące się żurawie, podgląda siwą czaplę i sprężynujące szaraki. Czasem ze zboża głowę wychyla sarna, a czarne żuczki, Mączniki Młynarki, wpadają do salonu w odwiedziny. Nie trzeba się ich bać, wystarczy wsunąć delikwenta na kartkę i wynieść w pole.Tak się tu żyje. Wiosną w kaloszach, latem w leżaku, zimą przy kominku. Śpi się krótko, bo twardo i efektywnie, odpoczywa na jakość, a nie ilość. Spędza czas na rowerze, nad jeziorem, z głową w gwiazdach, z lornetką przy oczach. Nuda, wiejska cisza, nic się nie dzieje. Może właśnie dlatego ludzie dożywają tu sędziwego wieku w zdrowiu. Tylko spokój może nas uratować.











